Dla większości osób narciarstwo klasyczne, alpejskie kojarzy się z wyciągami oraz profesjonalnymi stokami i bazami narciarskimi. Tymczasem coraz większym powodzeniem wśród polskich miłośników zimowej aktywności cieszy się skitouring. Jest to bardzo interesujące połączenie wędrówek na nartach wraz z tradycyjnym szusowaniem.

Czym jest skitouring?

Spoglądając na typowego miłośnika skitouringu, od razu możemy mieć przekonanie, że coś jest nie tak. Na co takiej osobie plecak, skoro wyrusza na narty? Otóż jest to dyscyplina sportowa, a także forma wędrówek górskich, która w pewien sposób łączy ze sobą zalety narciarstwa biegowego i alpejskiego. Głowna różnica polega jednak na tym, że nie ma tutaj wygód pod postacią wyciągu orczykowego czy krzesełkowego oraz perfekcyjnie przygotowanych stoków. Typowy skitourowiec wybiera dla siebie drogę prowadzącą na szczyt lub określony odcinek, punkt w górach, po czym dociera tam na nartach. Ale jak to, na nartach pod górę?! Dzięki specjalnemu sprzętowi i akcesoriom możliwe jest kroczenie na nartach w stronę szczytu i to bez ryzyka niekontrolowanego zjazdu w dół. Dzięki takiej interesującej formie turystyki można docierać do miejsc na ogół niedostępnych dla tłumów turystów. Cała zabawa polega na tym, iż wybiera się „dzikie” rejony, po których nie wędrują zwykli urlopowicze. W wyniku tego istnieje okazja do przemierzania grani łączących szczyty.

Wędrówka ku górze to tylko połowa zabawy. Po dotarciu do obranego przez siebie punktu wybieramy bezpieczną drogę w dół, którą pokonujemy niczym narciarze alpejscy. Jest to forma aktywności fizycznej, w której liczy się jednak minimalne chociaż doświadczenie jazdy na nartach, a także bycie ostrożnym. Nieodpowiednio obrana trasa zjazdowa może zakończyć się upadkiem, wywołaniem lawiny, groźnymi kontuzjami. Istotne jest również przestrzeganie przepisów, gdyż głupotą z naszej strony byłoby wybieranie się na zamknięte szlaki, objęte najwyższym stopniem zagrożenia lawinowego. Skitouring można uprawiać bez przeszkód praktycznie w każdych górach, dlatego Bieszczady, Beskidy czy Alpy stoją przed nami otworem.

Niezbędny sprzęt

Niestety nie można tego sportu uprawiać, posiadając standardowy sprzęt narciarski. Ze względu na pewne ograniczenia nie będzie się on po prostu nadawał do wyprawy pod górę. Otóż sprzęt skitourowy różni się kilkoma istotnymi szczegółami od zwykłego sprzętu narciarskiego. Narty tworzone są z lekkiego, aczkolwiek wytrzymałego materiału. W wyniku tego o wiele sprawniej pracować mogą nogi, a także poruszanie po śniegu jest bardziej elastyczne. Wiązania narciarskie również należą do lżejszych modeli, co wpływa na komfort i większą swobodę. Istotnym elementem, bez którego nie można sobie wyobrazić jazdy pod górę, jest specjalna foka. To taśma, którą zakłada się na ślizgi nart, co w konsekwencji zapobiega ich zjeżdżaniu. Ponadto obowiązkowy jest ubiór narciarski, kijki, kask, gogle oraz plecak, w którym można schować najpotrzebniejsze rzeczy.

Jak się poruszać?

W skitouringu niezwykle istotna jest technika chodu, poruszania się na nartach. Dzięki foce, czyli wspomnianej specjalnej taśmie z materiału z włoskami ułożonymi w jednym kierunku, która jest naklejany na ślizg, narta pozostanie w stabilnej pozycji. Sprawi to, że oszukamy trochę prawa fizyki, albowiem zamiast zjeżdżać w dół – będziemy piąć się pod górę. Jednak to nie sama foka i narty decydują o sukcesie. Równie istotne są wiązania, za pomocą których możemy przestawić się w tryb chodzenia. Mocno i stabilnie trzymają one nasze buty jedynie z przodu. Wejście nie odbywa się po linii prostej, lecz zygzakami. Podczas podejścia do góry mamy okazję popracować nad swoją kondycją. Po pokonaniu całej trasy największą nagrodą będzie możliwość zjazdu na nartach po zupełnie dziewiczym terenie, wolnym od innych narciarzy i turystów.

Teoria i wyposażenie

Skitouring bywa niebezpiecznym sportem, gdyż pokonywanie ośnieżonych grani, nieprzygotowanych do turystyki wiąże się z zagrożeniami. Polecane jest w takim razie odbycie kursu lawinowego, dzięki któremu dowiemy się o zagrożeniach płynących z działania śniegu oraz niebezpieczeństw, jakie czekają na nas w górach. Taka wiedza pozwala przewidywać pewne zagrożenia, a także ułatwia unikanie niepozornych, ale niebezpiecznych miejsc. W wyższych górach konieczny będzie także zestaw lawinowy, który w sytuacji faktycznego zejścia masy śniegu, może uratować nam życie. Składa się on z detektora, sondy oraz łopaty.

Jak zacząć?

Jako osoby początkujące nie rzucajmy się od razu na głęboką wodę. Rozsądnym rozwiązaniem jest wybór mniejszych gór, stoków, gdzie zagrożenia są mniejsze, a także łatwiej o podejście oraz kontrolę podczas zjazdu. Niezbędny jest sprzęt, którego na całe szczęście nie musimy od razu kupować – być może ta forma aktywności nie przypadnie nam jednak do gustu. Coraz więcej wypożyczalni sprzętu zimowego posiada w swej ofercie zestawy do skitouringu, co pozwoli na sprawdzenie siebie w nowej roli bez większych wydatków.

Pierwsze, co musimy uczynić, to nałożyć na spód nart foki – taśmy na ślizgi nart. Pamiętać należy, aby ślizg był suchy i czysty. Następnie następuje ustawienie wiązań. Ich tył musi zostać zablokowany, a skistoper ustawiony w pozycji poziomej. Podczas wędrówki pod górę ważna jest płynność ruchów. Wykonywane przez nas kroki powinny być długie, a narty mają sunąć po śniegu zamiast być podnoszone, albowiem w takim wypadku tracimy tempo oraz przyczepność. Wspomniane wcześniej kijki narciarskie będą pomocne do popychania oraz utrzymywania równowagi. Trasę pokonujemy zakosami, w równym tempie – im wyżej, tym może być nam trudniej, więc lepiej nie przeforsować się na wstępie. Dobrze jest też opanować technikę nawrotów, kiedy z jednego zakosu przechodzimy do drugiego. Trzeba wykonywać to energicznie i zdecydowanie.

Zjazd

Istotą skitouringu jest dotarcie na szczyt wzniesienia, a następnie zjazd po dzikim terenie. Pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić przed zjazdem, jest wstępne nakreślenie sobie drogi w dół. Dobrze jest obrać teren w miarę równy, ubity i pewny. Wymaga to jednak znajomości śniegu w górach, gdyż czasem to, co widzimy, okazuje się czymś zupełnie innym. Grubsze warstwy puchu czy strome żleby są często zwodnicze i wjazd na nie może zakończyć się dla nas niezbyt przyjemnie. Na górze następuje zmiana ustawienia wiązań. Skistoper musi zostać odblokowany. Kolejną czynnością jest odklejenie taśm ze ślizgu i schowanie ich do plecaka, gdyż przydadzą się na kolejny raz. Nie pozostaje nam nic innego, jak ruszyć i cieszyć się ekstremalnym zjazdem po dzikim stoku.

Sprzęt wspinaczkowy

polecane
niedostępny
  • Producent: Ortovox 
polecane
niedostępny
  • Producent: Backcountry Access 
polecane
niedostępny
  • Producent: CAMP 
polecane
niedostępny
  • Producent: Backcountry Access 

Kaski zjazdowe

polecane
niedostępny
  • Producent: WORKER 
  • Rodzaj: kask 
zobacz również
od 315 zł
  • Producent: TSG 
  • Rodzaj: kask 
zobacz również
od 145 zł
  • Producent: TSG 
  • Rodzaj: kask 
zobacz również
od 279 zł
  • Producent: BERN 
  • Rodzaj: kask