Odniesienie kontuzji dla osoby ciężko trenującej jest najgorszym, co może się przytrafić. Jest jednak prosty – i aż oczywisty – sposób, jak z tym walczyć. Chodzi naturalnie o rozgrzewkę, która jest być może najważniejszą częścią całego treningu. Paradoksalnie nie zajmuje dużo czasu. Jeśli chcecie zatem znacząco obniżyć prawdopodobieństwo wszelakich kontuzji, poświęćcie piętnaście minut na rozgrzanie mięśni i wdrożenie się w samą atmosferę. Zresztą, takie ćwiczenia poprawią twoje osiągi, a wykonywane ćwiczenia będą przyjemniejsze, ponieważ ciało będzie do nich w pełni gotowe.

Ogólna rozpiska rozgrzewki zależna jest od trenera, ale jej zarys zawsze będzie raczej podobny. Musicie te ćwiczenia wykonywać bardzo intensywnie i podchodzić do nich tak, jakby to był już trening rzeczywisty. Co najlepiej zamieścić w takim codziennym planie? Krążenia głową, przedramion, ramion, barków, nadgarstków, skrętoskłony, skłony tułowia, krążenie bioder, krążenia nóg w kolanie czy krążenia samą stopą.

Powodzenia!