Kto z nas pamięta czerwoną puszkę konserwową z żółtym napisem „Paprykarz szczeciński”? Jego smak towarzyszył nam w okresie dzieciństwa i młodości, związany był z licznymi podróżami, biwakami oraz codziennymi kanapkami. Taką puszkę można było łatwo przetransportować, otworzyć i spałaszować w razie potrzeby. Składniki były tak dobrane i sycące (ryba, ryż, sos pomidorowy, ostre papryczki afrykańskie oraz warzywa i przyprawy), iż zaspokajały głód i dobrze się ze sobą komponowały.

Paprykarz wczoraj i dziś

Historia powstania paprykarza sięga lat 60-tych XX wieku, kiedy to polscy marynarze na wodach naszych afrykańskich łowisk spróbowali tamtejszego dania chop-chop. Zaczęto wówczas wykorzystywać liczne skrawki mięsa ryb afrykańskich mieszając je z pomidorową pulpą sprowadzaną specjalnie z Węgier lub Bułgarii. Był to nasz eksportowy i bardzo popularny produkt. Przez lata zmieniał się skład tradycyjnej puszki oraz firmy produkujące paprykarz pod swoim logo. Obecnie mamy powrót do oryginalnej nazwy oraz zakładu, który stworzył pierwowzór paprykarza. Na rynku istnieją także warzywne wersje paprykarza, które są dość popularne wśród wegetarian i nie tylko. Baza pozostała ta sama – ryż (ewentualnie pęczak) oraz sos pomidorowo-paprykowy, do tego warzywa i przyprawy oraz składnik białkowy w postaci soi lub soczewicy. Zdecydowanie warto od czasu do czasu powrócić w ten sposób do smakowych czasów dzieciństwa i młodości.